W biegu

Trochę mnie tu nie było. Widać, co nie. Rzadkie wpisy na początku miesiąca się co prawda pojawiły, ale… za mało mnie, ani widoku, ni tu tu. Cóż. Wyglądam jak wyglądam, albo – co lepiej brzmi – wyglądam jak zwykle. Nie zmieniam się nic. Chyba że czasem na potrzeby fot. Mejkap jaki czy co, kobiety powinny wiedzieć najbardziej jak to może zmieniać ogólny odbiór. Zresztą, a co ja piszę tak bez równouprawnienia, faceci wiedzą o tym też. Nie mniej – mało mnie ostatnio na blogasku widać. Nadrabiam więc. Nadrabiam. Strój co prawda mało wyjściowy na te temperatury. Ale latem w tej tunice jak najbardziej. Tak, że aż za ciepłem i bieganiem na boso zatęskniłam. Tak na szybko, bo i ciągle w biegu ostatnio jestem skoro już o bieganiu mowa. Tak bardzo, że nawet przestałam zwracać uwagę na aparat i słoiki. Czasem bywa i tak. Zdjęcia więc z sesji z fotografem w studiu, gdyż takie rzeczy głównie pochłaniają w ostatnich tygodniach mój czas.

Foto: Leszek K. Sorry nie dam linku do PF, bo tam jeszcze foty bez tej słodkiej tuniki się wydarzają, blog to nie miejsce na to.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *