Nie daj się uwieść

No nie daj. Chociaż dziś z tym chyba mamy największy problem. Bo i pokus wszędzie dookoła. Luksus, przedmioty, cuda na wyciągnięcie ręki. Kiedyś było łatwiej. Mniej wszystkiego. Nie było co marudzić w świecie sprzętów AGD i RTV na zapisy i kartki. Jeansy były ponoć marzeniem z Pewexu dla wielu nastolatków. Jakiekolwiek. Nie, że jasne, ciemne, przecierane, gładkie, z obniżonym stanem czy krokiem. Jakieś. Byleby tylko były w zasięgu ręki i własnej szafy. Nie było ponoć nic, więc i prościej było nic nie mieć. Tak psychicznie, w głowie spokojniej. Mniej trzeba było być odpornym na otaczający zewsząd luksus i napływ dóbr wszelakich. A i teraz bardzo lubimy być podłechtani i uwodzeni.

„Nigdy wcześniej tak wielu z nas nie miało aż tylu rzeczy co teraz, choć coraz mniejszy robimy z nich użytek.”1

Chęć gromadzenia

Zbieramy jak kolekcje w zamkniętych witrynach szaf to, tamto i jeszcze owo. I zdawałoby się, że im droższe, bardziej kolorowe i bardziej błyszczące i pokombinowane tym lepiej. Tym większy prestiż w oczach otaczającego społeczeństwa. Kupujemy najnowsze telewizory, choć stary jeszcze działa i to całkiem nieźle, jeszcze ciepłe prosto z fabryki telefony, rok po roku, kiedy skończy się cyrograf z abonamentem na poprzedni model. I na co to komu? Bo przedmioty nas uwodzą.

W całym przemysłowym świecie projektowane tylko po to by chcieć nowsze i lepsze, i ładniejsze, i bardziej luksusowe… czyli takie na które nas nie stać. Mentalnie również. Te które mają nas wyróżnić i pozwolić nam poczuć się lepiej. I mniej samotnym i zagubionym.

Nasze więzi z posiadanymi przedmiotami są dziś takie płytkie i pozbawione głębszych uczuć2… czytam sobie w jednej z posiadanych na regale książek.

„Język rzeczy”

A ja nie lubię tej powierzchowności, braku emocjonalnego przywiązania do czegokolwiek. O dziwo, także można nim darzyć niektóre przedmioty, mimo iż większość z nich projektowana jest tak aby je raczej zużywać, jak zwykłą pastę do zębów.3 By z czasem powszedniały i traciły dla nas na wartości. Bo cóż zachwycającego jest po kilku miesiącach w już nie-nowym samochodzie do którego tak łatwo było się przyzwyczaić czy brokatowej bluzce… a wiadomo, że drugi raz się tego samego ciucha, który wszyscy już widzieli na imprezę nie zakłada. Ze zmianą samochodu nieco trudniej, a inne duperele i gadżety przecież można w miarę łatwo na fali konsumpcji dóbr wymienić. Tylko po co?

Uczę się świadomości.

Cały czas, a tego typu książki w tym trochę pomagają. Zdać sobie sprawę z tego ile tak naprawdę do szczęścia jest nam niepotrzebne. Bo, przedmioty które na chwilę mają uszczęśliwić są pułapką. Pułapką pogoni wciąż za nowym, lepszym, bardziej designerskim (czytaj – bardziej wypasionym). Jak pisał Stasiuk – „Bo co jak kupisz wielką i drogą furę? Nic. Musisz potem kupić większą i droższą. Droga donikąd.”4

W zatracenie.

Może to braki w portfelu teraz, a może i wcześniej kilka lat temu kształtują podejście do chęci posiadania i przedmiotów. Do chęci lub niechęci posiadania. Albo jeśli już to posiadania rzeczy unikatowych, dobrej jakości, gdyż tylko luksus – nawet na skalę własnego pokoju może nas uratować. Przecież wiadomo, że lepiej się śpi w ładnej pościeli niż takiej zwykłej z Ikei. Tak jak spróbuj się kiedyś napić wina z plastikowej butelki – jak przekonuje nas autor książki – efekt całkiem niewyobrażalny. Jak elegancki alkohol, to tylko w eleganckim szkle, a meble z Ikei są passe – bo tanie, raczej na studencką kieszeń. Każdy może mieć, więc czym się tu zachwycać. Jakie to ma znamiona wyjątkowości. A przecież tylko takimi rzeczami wyjątkowi ludzie powinni się otaczać. Tworzyć swoją tożsamość posiadanymi sprzętami i ubiorem. Podkreślając swoją przynależność lub niezależność. Lub jedno i drugie na raz. Dress code, język rzeczy – wszystko to aby gdzieś się przyporządkować, poczuć bezpiecznie w wciąż zmieniającym się świecie rzeczy, coraz nowszych telewizorów, telefonów i tabletów.

 

1 D. Sudjic, Język rzeczy, Kraków 2013, str. 5
2 tamże, str. 22
3 tamże, str 16
4 A. Stasiuk, Osiołkiem, Wołowiec 2016, str. 51

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *