A weź się

A weź się

Porządki trzeba było porobić. No skoro odkurzam na blogu to odkurzam. Porządek być musi. Tu jakaś wtyczka nie działa, tam jeszcze aktualizacje w kolejce. No to update, no to wio. Żeby to jeszcze takie proste jak w robocie było gdzie tylko wpisuję w odpowiednie miejsce „dnf update” i sobie leci. Chyba że jest kernel w paczce, wtedy trochę gorzej.

Gorzej jest też fotkami. Lustrzanka zajechana, jeden z obiektywów padł, „małe śmieszne gówno” czyli całkiem spoko kompakcik też padł. Tak się zastanawiam kto ostatnio te sprzęty w rękach miał. Pewnie „samosie pospuło”. Ale jestem dobrej myśli. Jest co jest, a resztę zabawek się naprawi kiedyś. Albo nowe kupi. Też kiedyś, wiadomo. Teraz cały pieniądz wydaję na mój ultra sexi nowoczesny kaganiec. Znaczy się aparat ortodontyczny który ma mi wyprostować to i owo. Dobrze, że nie kręgosłup moralny. O nie, nie – tu wszystkie kręgi mam ustawione pod odpowiednim kątem. Niemniej krzywo się uśmiecham, wyraz twarzy opóźnionej w rozwoju, rysy szczęki lekko się zmieniają. Kurde, ja nie wiedziałam że człowiek ma aż tak rozciągliwe usta jaki mi to montowali.

… no i luzik

No i porządeczek. Na twarzy, a raczej wewnątrz twarzy. I na blogu. Wewnątrz bloga bebechy różne właściwie bo mi serwer niespodzianki czasem robi, okna do logowania pokazuje nie tam gdzie powinien, a to jakiś PeHaP, a to wtyczki.
No i na zewnątrz też widać. Oj i to jak. W końcu zaginiony siedem (!!!?) lat temu nagłówek się pojawił. Znaczy musiałam go lekko zmodyfikować, poszukać gdzie to ja pliki wsadowe do niego mam. Ale nic to. Nagłówek jest. Motto niezmienne po reaktywacji loga z osiem lat temu też jest. Pasuje jak ulał, jak ta lala. Nie znalazłam bardziej śliczniusiego i idealniejszego do strony która służy do przepuszczania przez siebie myśli i emocji żeby nie zostawały w środku i nie kłębiły mi się tam jak dzikie żmije.
Porobione, posprzątane. A i nawet cert się w końcu pojawił. Chwała urzędom certyfikacji, a jeszcze bardziej kumplowi z pracy, który mi powiedział skąd się takie bierze na prywatne strony. Ja już się zastanawiałam czy w robocie sobie tego nie generować. Było by auć. Koniec kariery jak nic. A tak, strona działa, kariera biegnie, krzywym torem ale sobie biegnie. Wszystko gra.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.