Bez jaj

A nie… tak to się nie da. Pomimo przewijającej się gdzieś w moim gotowaniu frakcji wegańskiej – no wiecie tych oszołomów od samych warzyw – nie da się zrobić jajecznicy bez jaj. Słyszałam co prawda o zastępowaniu tegoż składnika tofu, nie wiem, nie testowałam. Za to ostatnio dane mi było spróbować na przypalonych pomidorach. To miała być główna cecha. Co potrzeba? To jasne: jaja, pomidory, cebulkę.

Na początek cebulka, to dość logiczne. Z odpowiednią ilością przypraw, rzecz jasna. A jak się zeszkli dodajemy pomidory. Chwilę musi się podsmażyć i poddusić pod przykrywką. Wtedy najważniejszy składnik. Bo bez jaj, to się nie da.

I czekamy. Chwilę. Aż wszystko się podsmaży. Bez mieszania – to zepsułoby cały efekt pomidorowego spodu. Bez mieszania w jajach więc. I najważniejsze – szczypiorek. I mniam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *